Akt
Kiedy wchodzisz do celi Daniela, ten kuli się w kącie, pochlipując i kołysząc się w tył i w przód. "Żadnej maski, żadnej maski..." - mamrocze bez końca. Pomagasz mu wstać i pytasz, czy pamięta cokolwiek na temat "Króla w Żółci", ale natychmiast ci przerywa. "Nie wymawiaj tego imienia!" - wrzeszczy rozpaczliwie, a jego oczy lśnią żółtym blaskiem. "Nigel zmusił nas, żebyśmy wypowiedzieli imię... Zmusił nas do złożenia Przysięgi i teraz On w nas żyje, kontroluje nas. Nie pojmujesz?" - bełkocze.
Mężczyzna zbliża się do ciebie z obłąkańczym wyrazem twarzy i zaniepokojony robisz krok do tyłu. "Wymówiliśmy jego imię, zapłacono cenę! Hastur! Hastur! Królu!" Nagle Daniel ulega potwornej przemianie. Kości wyginają się i pękają. Sylwetka wykrzywia się groteskowo. Symbol wycięty na jego czole jarzy się jasno i żółty blask emanuje z wnętrza ciała. I wtedy rzuca się na ciebie.
Rozstaw odłożonego na bok Daniela Chesterfielda (stroną wroga ku górze) w Separatce (Izolatka Daniela).